Uwaga! Ta strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej

Od ostatniego wywiadu z Patrycją Adamkiewicz na łamach GIG-anta dużo się u niej zmieniło. Kolejne sukcesy na zawodach, wyjazdy. Zobaczmy, co u niej słychać.

GIG-ant: Jakie sukcesy osiągnęłaś w trakcie tegorocznych wakacji?

Patrycja Adamkiewicz: Przez całe wakacje odbyły się tylko jedne zawody -  Warsaw Cup Polish Open 2012. Zajęłam na nich pierwsze miejsce. Turniej odbył się pod koniec sierpnia, więc całe wakacje spędziłam na obozach przygotowujących do zawodów.

GIG-ant: Ostatnio byłaś w Portugalii. Jak wypadłaś w mistrzostwach Europy?

P.A.: Były to moje pierwsze mistrzostwa Europy w kategorii juniora. W tym roku zajęłam trzecie miejsce. Bardzo się z tego cieszę, lecz czuję też mały niedosyt. Za dwa lata rewanż!.

GIG-ant: Z kim walczyłaś w Porto?

P.A.: W pierwszej walce pokonałam 8:0 Anastazję Tikhanową z Rosji. Kolejną z Ukrainką Yulią Khiminchuk wygrałam walkowerem. W ćwierćfinale zmierzyłam się z Marią Karatzoglidi, wygrałam przez nokaut. W półfinale trawiłam na Serbkę Tijanę Bogdanovic i niestety uległam 4:0.

GIG-ant: Jak wygląda twoja dieta przed zawodami?

P.A: Oczywiście nie jem słodyczy. Staram się też ograniczać jasne pieczywo, produkty pszenne i smażone mięso. Przestawiam się wtedy na dania gotowane typu ryż i marchewka. Piję dużo wody, jem dużo owoców i warzyw. Ważne są również ćwiczenia i aktywność fizyczna.

GIG-ant: Jak radzisz sobie ze stresem?

P.A.: Każdy inaczej walczy ze stresem. Dla mnie bardzo pomocna jest muzyka w słuchawkach czy gra w telefonie. Lubię też przed startem poczytać książkę " z motywacjami". Bardzo mi to pomaga.

GIG-ant: Kto wspiera cię w twojej pasji?

P.A.: Oczywiście rodzina! Mam z tej strony bardzo duże wsparcie! Także trenerka, przyjaciele. Wszystkim dziękuję z całego serca. Gdyby nie oni, nie wiem czy dałabym sobie z tym wszystkim radę.

GIG-ant: Ile miast zwiedziłaś w tym roku?

P.A.: W 2013 roku udało mi się odwiedzić bardzo wiele miast, nie jestem w stanie ich wszystkich wymienić. Na tej liście jest między innymi  Hamburg, Gent, Innsbruck, Zakopane, Olsztyn, Warszawa i oczywiście Porto.Uczestnicząc w zawodach, nie mam czasu dokładnie zwiedzić miast, w których przebywam. Najczęściej poznaję je zza  szyb autobusów.

GIG-ant: Jak wygląda twój dzień przed mistrzostwami, zawodami?

P.A.: W dzień przed zawodami najważniejsza jest waga. Aby zawalczyć na macie, musisz mieć odpowiednią wagę, do której jesteś zgłoszony. Kiedy zobaczysz upragnioną liczbę na wadze, czujesz ulgę, a następnie wcinasz, ile wlezie (śmiech)!  Ważne jest również, by  regenerować się psychicznie i fizycznie na przykład poprzez trening.

GIG-ant: Jak można się zapisać na trening do twojego klubu?

P.A.: Wystarczy przyjść do sali przy  Szkole Podstawowej numer 4 na ul. M. Curie Skłodowskiej w Jarocinie. W klubie funkcjonują grupy ze względu na podział wiekowy. W grupie, w której trenuję zajęcia odbywają się w poniedziałki, środy i piątaki od godz. 17.00 do 18.30.

GIG-ant: Jakie masz plany na koniec roku? Znasz już terminy kolejnych zawodów?

P.A.: Na dzień dzisiejszy na 100% wiem, że pojadę do Chorwacji na Croatia Open - czyli zawody rangi A-class. Wiem też, że w listopadzie zaplanowane mam dziesięciodniowe zgrupowanie w Poznaniu. Kto wie, może czeka mnie jeszcze więcej zawodów, o których na razie nie wiem.

GIG-ant: Dziękuję za wywiad i w imieniu redakcji GIG-anta życzę kolejnych sukcesów!

Tomek Jankowski, 14.10.2013 21:29

0, 392


Komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego wpisu.

Dodaj komentarz