Uwaga! Ta strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej

Monika Kowalczyk, mieszkanka Koźmina, miała przyjemność osobiście uczestniczyć w ważnym wydarzeniu sportowym – meczu Polska-Niemcy w ramach eliminacji Mistrzostw Europy.

GIG-ant: Jak ocenia pani mecz Polska-Niemcy?

Monika Kowalczyk: Na początku meczu myślałam, że fajnie by było, gdybyśmy zremisowali. Z każdą kolejną minutą, gdy "nasi" coraz lepiej sobie dawali radę, moje oczekiwania rosły i nie zawiodłam się! Po pierwszej bramce chciałam, aby nasza drużyna utrzymała korzystny dla nas wynik, a po drugiej wpadłam w euforię.

GIG-ant: Czy cieszy się pani, że mogła być świadkiem tak ważnego wydarzenia?

M.K.: To wspaniałe uczestniczyć w takim historycznym wydarzeniu. Wyjątkowa atmosfera, jakiej mogłam doświadczyć, była czymś niesamowitym.

GIG-ant: Ten mecz na pewno zapisze się w historii, a także pamięci wielu Polaków. Jest pani dumna z naszej drużyny narodowej? Według pani rozegrali dobry mecz?

M.K.: Satysfakcji z wyniku naszej reprezentacji i dumy po zwycięstwie nie zapomnę do końca życia. Gdy w kilkudziesięciotysięcznym tłumie opuszczaliśmy stadion, komentowaliśmy opanowanie i kunszt bramkarza oraz refleks rozgrywających. Myślę, że nasi piłkarze udowodnili umiejętności i wykazali się poziomem gry z najwyższej półki.

GIG-ant: Jak udało wam się zdobyć bilety?

M.K.: Z biletami to był wyjątkowy zbieg okoliczności. Wygraliśmy je w konkursie na najładniejszą wystawę sklepową z gadżetami piłkarskimi. Z Wielkopolski zwyciężyły tylko trzy sklepy, m.in. nasz. Na stadion narodowy zabrałam mojego męża, który nie jest fanem piłki nożnej. Po meczu stał się on wiernym kibicem reprezentacji Polski.

GIG-ant: Jak wyglądało kibicowanie na stadionie narodowym?

M.K.: W pierwszym momencie zaskoczyła mnie podniosła atmosfera podczas śpiewania hymnu narodowego. Z racji tego, że był to mój pierwszy mecz na żywo, dwadzieścia minut obserwowałam innych, zaskoczona wielkimi emocjami, towarzyszącymi kibicom. Później nieświadomie dołączyłam do nich i każda chwila, w której piłkę przejmowali rywale, stawała się koszmarem. Momenty, gdy polska drużyna przejmowała piłkę, a szczególnie zdobyte bramki wywoływały tak silne emocje, że nie da się tego opisać. Taki wyjątkowy mecz naszej reprezentacji na zawsze zapadnie w mojej pamięci. Jeśli nadarzy się okazja, chciałabym znów kibicować polskiej drużynie.

Aleksandra Kowalczyk

Tomek Jankowski, 27.10.2014 14:17

0, 465


Komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego wpisu.

Dodaj komentarz