Uwaga! Ta strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej

28 kwietnia 2016 r. mieliśmy okazję zwiedzić  obóz zagłady w Oświęcimiu, gdzie w czasie II wojny światowej zginęło około 1,5 mln ludzi. Naszą grupę oprowadzał przewodnik, którego teść przebywał w obozie koncentracyjnym; opowiadał on o wszystkim z wielkim przejęciem i żalem w głosie. Każdy słuchał bardzo uważnie tego, co zdarzyło się kilkadziesiąt lat temu. Na zdjęciach dorośli, a także dzieci bardziej przypominali trupy niż żywych ludzi - widok ten przyprawiał o dreszcze. Zwiedziliśmy podziemne więzienia, w których ludzie z powodu braku tlenu umierali. Osobom, które miały jechać do obozu zagłady, wmawiano, że wyjeżdżają na przesiedlenie, więc ci zabierali ze sobą urządzenia gospodarcze, które też mieliśmy okazję zobaczyć. Nie sposób było przejść obojętnie obok pieców krematoryjnych, gdzie były spalane ciała niewinnych ludzi. Widzieliśmy nagrania, na których słychać było wypowiedzi Hitlera, namawiającego do zagłady wszystkich Żydów. W obozie w Brzezince, gdzie następnie pojechaliśmy, mogliśmy zobaczyć „łóżka” więźniów, czyli drewniane deski lub ceglane podłoże. Przechodząc obok tych miejsc można było wyobrazić sobie udrękę i cierpienie torturowanych więźniów. Każde miejsce z osobna robiło na nas wrażenie i skłaniało do refleksji. Często narzekamy na nasze życie, a powinniśmy docenić to, w jakich czasach żyjemy i podziękować Bogu, za to, co posiadamy. Zwłaszcza za pokój i bezpieczeństwo. Krótko mówiąc, żeby w pełni zrozumieć historię obozu koncentracyjnego, trzeba tam chociaż raz w życiu pojechać.

13148224_618026688351866_137017385_o

Drugi dzień naszej wycieczki spędziliśmy w Krakowie. Smaczne śniadanko dodało nam sił, więc mogliśmy ruszyć na zwiedzanie ważnych i zabytkowych miejsc byłej stolicy Polski  w towarzystwie absolutnie  cudownej pani przewodnik. Byliśmy na Wawelu, gdzie ujrzeliśmy smoka ziejącego ogniem, dotknęliśmy dzwonu Zygmunta oraz poznaliśmy historię Polski sięgającą czasów Kazimierza Odnowiciela. Zwiedziliśmy Kościół Mariacki, mogliśmy tam podziwiać przepiękny ołtarz wykonany przez Wita Stwosza i równie cudowne witraże. Sukiennice prezentowały się rewelacyjnie, a kramiki z pamiątkami dodawały im wyjątkowego uroku. Adam Mickiewicz dzielnie "pilnował" rynku i słuchał z nami hejnału dochodzącego z wieży mariackiej. Raz po raz mijały nas dorożki lub sympatyczne gołębie, które chętnie karmiliśmy. Pogoda dopisała. Do domu wróciliśmy w godzinach nocnych bardzo zmęczeni, ale też zadowoleni.

Weronika Krawczyk & Julia Szwałek

13091806_617407638413771_313576179_o

Julia Szwałek, 01.06.2016 21:31

0, 471


Komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego wpisu.

Dodaj komentarz