Uwaga! Ta strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej

O tym, że biblioteki są nam wszystkim bardzo potrzebne, wie zapewne każdy. Inną sprawą jest kwestia, kto czyta. Statystyki dotyczące stanu czytelnictwa w Polsce są co najmniej niepokojące. Z każdym rokiem zmniejsza się liczba rodaków sięgających po książkę. Tym niemniej trudno wyobrazić sobie naszą rzeczywistość bez funkcjonowania bibliotek.Postanowiłam przeprowadzić rozmowę z panią Agnieszką Borkiewicz, dyrektor Biblioteki Publicznej w Jarocinie, na temat działalności tej instytucji.

GIG-ant:Jaka jest historia powstania biblioteki w Jarocinie?
A. B.: Biblioteka powstała w 1945, zaraz po wojnie; znajdowała się wtedy w pałacu Radolińskich. Oczywiście była malutka, no bo wiadomo, że wtedy to były takie czasy. Znajdowała się na pierwszym piętrze, w pałacu. Ta część, w której dzisiaj jest biblioteka, była spalona i nie była jeszcze odbudowana. I dopiero potem, nie pamiętam w którym roku, bo chyba nawet nie ma takich danych, biblioteka została przeniesiona właśnie tutaj, do tej części, w której jest teraz ta główna biblioteka, wypożyczalnia i czytelnia. Przez lata zmieniała się, w zależności od tego, jak się sytuacja w kraju zmieniała. Powstawały kolejne filie, niektóre były likwidowane. Kiedyś było coś takiego jak punkty biblioteczne - w latach 70., 80. na wsiach, w prywatnych domach. Ludzie po prostu wypożyczali książki innym i robili to właściwie wolontariacko. Ale te punkty biblioteczne w międzyczasie "poginęły". Dzisiaj mamy dziewićę filii bibliotecznych, JOK jest dziesiątą filią. W zeszłym roku, a właściwie jeszcze w 2015, przekazano nam ten budynek po zlikwidowanym ośrodku kultury, tak że teraz biblioteka to jest dziesięć filii bibliotecznych w całej gminie: w Mieszkowie, Golinie,  Cielczy, Wilkowyi, Witaszycach i pięć w mieście, w Jarocinie. Tak że jest to dosyć dobra sieć biblioteczna, dosyć dużo dych bibliotek jest w gminie Jarocin. W innych gminach czasami jest tak, że jest tylko jedna filia biblioteczna, czy dwie, no a u nas bardzo dużo. Myślę, że dostęp do książek jest dosyć dobry. I tak działamy od tego 45 roku.

GIG-ant: Jak liczny jest księgozbiór?
A. B.: We wszystkich bibliotekach książek mamy 81 167 ,w tym mamy 30 zbiorów specjalnych, czyli tak zwanych audiobooków.

GIG-ant: Skąd biblioteka bierze środki na zakup nowych książek?
A. B.: Jak każda inna biblioteka środki dostajemy z gminy, bo obowiązkiem każdej gminy w Polsce jest prowadzenie przynajmniej jednej biblioteki publicznej. My dostajemy na prowadzenie biblioteki tak zwaną dotację podmiotową, w której są przeznaczone pieniądze na zakup księgozbioru. W tym roku to jest prawie 70 000 złotych, więc dosyć sporo pieniędzy. Udaje nam się też czasami pozyskiwać książki z innych źródeł; jest taki program „Zakup Nowości Wydawniczych Dla Bibliotek” i z tego programu dostajemy pieniądze – 13 000 w zeszłym roku. Oprócz tego często dostajemy dary od czytelników, tak gdzieś na granicy kwoty 10 000. Jak widać sporo tych pieniędzy na książki jest przeznaczane.

GIG-ant: Ile osób pracuje w bibliotekach?
A. B.: W sumie w bibliotece głównej i we wszystkich filiach pracują 34 osoby. Niektóre na pełen, niektóre na pół etatu.

GIG-ant: Czy w bibliotekach są planowane jakieś imprezy?
A. B.: Imprez jest planowanych co roku bardzo dużo, nie jestem w stanie wymienić wszystkich. Takie największe nasze imprezy to są oczywiście spotkania autorskie, które się odbywają prawie w każdej bibliotece; mnóstwo zajęć dla dzieci, lekcji bibliotecznych, konkursów całorocznych. Przejęliśmy budynek po Ośrodku Kultury, gdzie organizujemy bardzo dużo koncertów. Robimy też takie imprezy, jak „Odjazdowy Bibliotekarz”, jak „Noc Andersena”, jak „Noc w Bibliotece”, andrzejki - naprawdę mnóstwo jest tego. Nie ma chyba miesiąca, czy nawet, myślę, tygodnia, żeby w każdej bibliotece się coś nie działo. Teraz w styczniu mamy trzy koncerty, bo z okazji Dnia Babci i Dnia Dziadka, koncert zespołu „Raz Dwa Trzy”; za nami już koncert zespołu Turbo i spotkanie autorskie z panią Anną Seniuk, która promuje swoją nowa książkę. Co miesiąc coś się dzieje w tych bibliotekach. Do tego jakieś projekty specjalne, takie jak na przykład „Wykiełkuj na Rynku Pracy”, gdzie rozmawiamy z młodzieżą, jaki zawód wybrać, uczymy też seniorów na kursach komputerowych. Naprawdę dużo, dużo różnych imprez.

15250712_1337300269674576_4056884389985059290_o

GIG-ant: Jaki jest stan czytelnictwa wśród dorosłych, dzieci i młodzieży w naszej gminie?
A. B.: Czytelnictwo w naszej gminie, tak jak w całej Polsce, spada z roku na rok. Niestety. Nie są to spadki takie już w tej chwili drastyczne, ale jednak są... Chociaż wydaje mi się, że to jest troszkę też tak, że nie do końca jest zmierzony poziom czytelnictwa - na przykład wśród ludzi, którzy czytają w internecie albo ściągają książki na różne czytniki. Bo teraz bardzo dużo osób czyta książki na czytnikach. Ludzie też książki pożyczają prywatnie; myślę, że tego nie da się dokładnie policzyć. Natomiast jeżeli chodzi o same wypożyczenia, to niestety z roku na rok jest ich zawsze troszeczkę mniej.

GIG-ant: Jakie książki są teraz „trendy”?
A. B.: Nie wiem, różnie z tym bywa. Zawsze chętnie są czytane książki tzw. lekkie, czyli sensacje i jakieś "obyczajówki", czy romansidła; bardzo dużo ludzi czyta książki biograficzne. W zeszłym roku dużym powodzeniem cieszyła się na przykład książka o Beksińskich, potem na podstawie tej książki powstał też film. Dużo osób czyta literaturę poważną.  W zasadzie trudno jest powiedzieć, że coś jest trendy. Na pewno ludzie się też sugerują tym, co jest na szczytach list sprzedaży w Empiku czy jakichś innych portalach sprzedających książki. U nas jest też taka możliwość, że można przez stronę internetową zaproponować książkę. W ten sposób też ludzie kształtują nasz księgozbiór. Chyba trudno powiedzieć co jest takie najbardziej chodliwe w bibliotekach. Myślę, że wszystkiego po trochu i też jest tak, że co innego ludzie wypożyczają w bibliotece w parku, co innego wypożyczają pod ratuszem, a o innego jeszcze pytają w takiej filii, na przykład w Golinie. To zależy od czytelników, którzy są zapisani w danej bibliotece, ale też od zapotrzebowania danej społeczności.

GIG-ant: akie są plany na przyszłość jarocińskich bibliotek?
A. B.: No, mam nadzieję, że wszystkie biblioteki będą działać, że żadna nie zostanie zamknięta, że będziemy się coraz bardziej rozwijać. Teraz jest też tak, że biblioteki to nie tylko wypożyczanie książek - te czasy  się już dawno skończyły;  teraz biblioteki robią dużo imprez, również takich okołobibliotecznych. Trochę działamy jak takie małe centra kultury. Dlatego dużo jest tych działań, organizacji różnych imprez, dużo jest spotkań. W bibliotekach spotykają się też kluby czytelnicze, mamy warsztaty rękodzielnicze. Różne rzeczy się dzieją w bibliotekach i myślę, że to taki właśnie kierunek jest przed nami.

GIG-ant: Jakie są sposoby na pozyskiwanie czytelników i pieniędzy?
A. B.: Czytelników głównie przez imprezy właśnie. Wydaje nam się, że jak się komuś spodoba impreza czytelnicza czy ta wspomniana wcześniej okołobiblioteczna, to  najpierw przyjdzie na kolejną imprezę, a za chwilę wpadnie mu w oko jakaś książka i przyjdzie też poczytać, wypożyczyć.. A poza tym ciągle wzbogacamy nasze księgozbiory; to już nie jest tylko książka papierowa; mamy audiobooki, mamy e-booki. Można sobie czytać online w internecie książki, które są w naszym księgozbiorze. Teraz będziemy w JOK-u otwierać nową filię, będziemy tu mieć także płyty z filmami, z muzyką. Jak widać wychodzimy naprzeciwko tym zmieniającym się potrzebom ludzi. Po prostu trzeba odpowiadać na te potrzeby czytelnicze, trzeba robić badania, trzeba ciągle ludzi pytać, czego oczekują od bibliotek.

GIG-ant: Dziękuję za rozmowę.

fot. Facebook, Michał Pakulski

 

Aleksandra Przybylska, 19.01.2017 20:31

0, 497


Komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego wpisu.

Dodaj komentarz