Uwaga! Ta strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej

Któż  z nas nie lubi podróżować.? Nieważne, czy wyjeżdżamy za granicę, czy do wujka w góry; to jest zawsze jednak podróż, dzięki której zobaczymy wiele ciekawych zjawisk, nawiążemy nowe znajomości, dowiemy się czegoś interesującego. Z myślą o tych wszystkich, którzy kochają podróże 27 września obchodzimy Światowy Dzień Turystyki w państwach należących do ONZ, który jest "twórcą" tego święta. Pomysłodawcy mieli na celu od 1980 r. – w tym roku odbyły się pierwsze obchody – uświadomić ludziom rolę turystyki na świecie. Idea tak dobrze się przyjęła, że funkcjonuje do dziś.Wyjeżdżać i zwiedzać można wszędzie, lecz zanim zaczniemy się pakować na wyjazd do innego kraju, warto pomyśleć nad znaczeniem przysłowia "cudze chwalicie, swego nie znacie" i zastanowić się, czy wiemy, jakie atrakcyjne i ciekawe miejsca skrywa nasza ...okolica. Zacznijmy od Goliny. Chlubą miejscowości jest Sanktuarium Maryjne, do którego  oczywiście warto zajrzeć. W słoneczną pogodę możemy pokusić się o wyprawę nad Zalew Roszkowski, żeby zaznać chwili spokoju i relaksu. Wiele można zobaczyć również w Jarocinie, lecz o tym może innym razem.

Żeby przybliżyć naszym czytelnikom, jak mogą wyglądać niezwykłe wyprawy - bo na wózku inwalidzkim - przeprowadziłam wywiad z małym podróżnikiem – Janem Siejakiem.

GIG-ant: Co się skłoniło do podróżowania?
JS: W wieku sześciu lat tata przekonał mnie do wyjazdu i tak zostało do dziś.

GIG-ant: Jak sobie radzisz w podróży; mam tu na myśli twoją niepełnosprawność?
J.S.: Do miejsca docelowego dostaję się autem, autobusem lub rowerem dostosowanym do tego, żeby wiózł mnie tata. A gdy jestem na miejscu, moim transportem automatycznie staje się wózek.

GIG-ant: Dokąd była twoja pierwsza wyprawa i co cię do niej zmotywowało?
J.S.: Jak mówiłem wcześniej, gdy byłem młodszy, tata mnie namówił i jeśli się nie mylę udaliśmy się wtedy rowerem do Częstochowy.

GIG-ant: Która przygoda najbardziej zapadła ci w pamięci?
J.S.: Trudno szybko przypomnieć sobie takową przygodę, ale wydaje mi się, że było to wtedy,  gdy wracaliśmy z Krakowa i auto odmówiło nam posłuszeństwa i  wracaliśmy pociągiem...

GIG-ant: Czy podczas którejś podróży poznałeś nowe osoby?
J.S.: To oczywiste, że tak. Podczas wyjazdów poznajemy wiele osób, chociażby takich pytających, gdzie znajduje się dana ulica, ale z żadną nie utrzymuję stałego kontaktu; myślę, że jeśli miałbym taki zamiar, udałoby się bez problemu.

GIG-ant: Czy planujesz następne wyjazdy?
J.S.: Plany  nie bardzo ode mnie zależą, lecz chciałbym pojechać do Niemiec, w których miałem okazję już gościć.

GIG-ant: Czy twoim wyjazdom przyświeca jakiś cel, czy jeździsz, by tylko zwiedzać?
J.S.: Zdarzają się cele, lecz głównie zwiedzam.

GIG-ant: Jeździcie sami czy w grupie?
J.S.: Czasem jeździmy w grupie, ale przeważnie sami z tatą.

GIG-ant: Czy turystyka jest droga?
J.S.: Na to pytanie nie odpowiem ani przecząco, ani potwierdzające, ponieważ zawsze zależy to od czynników, jakie bierzemy pod uwagę.

GIG-ant: Co zabierasz w podróż?
J.S.: Najpotrzebniejsze rzeczy typu telefon, ubrania, jakieś pożywienie, a także dron, ponieważ jest on związany z moją pasją – nagrywaniem różnego rodzaju zjawisk.

Drodzy czytelnicy - jeżeli chcecie się podzielić swoimi refleksjami na temat turystyki lub po prostu opisać swoje wrażenia z turystycznego wyjazdu, zapraszamy na nasze łamy. Bo podróżować lubicie, prawda?

Patrycja Wojtczak, 27.09.2017 21:31

0, 138


Komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego wpisu.

Dodaj komentarz