Uwaga! Ta strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej

W Golinie przy ulicy Dworcowej znajduję się park, ale od czasu kiedy wybudowany został Zakład Przemysłu Mięsnego "Biernacki", park stał się własnością zakładu i obowiązuje zakaz wstępu.
Przedwojenni  właściciele Goliny Józef i Helena Moszczeńscy swoją siedzibę mieli w dworku, właśnie w tym parku. Dworek w parku otaczała fosa i dwa stawy. Przez jakiś czas w dworku mieściło się też przedszkole. W 1948 roku dworek uległ spaleniu z niewiadomych przyczyn.
palac4-300x195
Myślę, że w zasadzie każdy z nas lubi chodzić na niedzielne spacery, aby odpocząć od monotonii codziennego trybu życia. Jaką frajdę i relaks przyniósłby spacer po parku i odpoczynek na ławce, kiedy wokoło szumiałyby drzewa (a w golińskim parku były to pomniki przyrody!), a ptaki nuciłyby wspaniałą melodię?
Zwłaszcza  "jesienny" spacer, romantyczny i nostalgiczny, niepowtarzalny w nastroju... Na drzewach możemy zobaczyć liście o różnej barwie, wiele odcieni żółci, czerwieni, złota, brązu; liście te, kołyszące się na drzewach lub spadające na ziemię, tworzące w alejach parkowych  jesienny dywan, wielobarwny kobierzec. Z wielkim żalem możemy tylko sobie pomarzyć o takich atrakcjach i doznaniach. A widok takiego parku - naszego, golińskiego - musiał być naprawdę niesamowity!
A Wy jak uważacie - czy park powinien być otwarty dla wszystkich? Czy istnieje szansa przywrócenia mu dawnej świetności?
FOTO: Google Grafika.

Magdalena Walczak, 27.11.2017 23:09

4, 349


Komentarze:

#1. Urszula Kowalczyk: 28.11.2017 18:23

Przykro, że obietnice ze strony zakładu okazały się bez pokrycia.

#2. Elżbieta Andrzejczak: 28.11.2017 18:56

Oczywiscie, to miejsce powinno być chwila wytchnienia dla naszej społeczności. Myślę, że wiele osób przechadzaloby alejkami tego parku w niedzielne popołudnie i nietylko.....

#3. Jarek: 01.12.2017 08:41

Jako dziecko dużo czasu spędzałem w tym parku. Było to nasze ulubione miejsce spotkań i zabaw. Każda pora roku była odpowiednia by pójść do do parku. Zimą: górka i sanki, stawy i gra w hokeja, Wiosną obserwowanie przyrody budzącej się do życia, Latem podchody, gra w piłkę, Jesienią zbieranie kasztanów i tarzanie się w liściach oraz podjadanie owoców z działek. Praktycznie codziennie się było w parku, zwłaszcza, że droga do szkoły wiodła obok niego. Grzechem było po drodze nie wpaść na chwilkę szaleństwa do parku. Zwłaszcza zimą po drodze ze szkoły wpadało się do parku, by pozjeżdżać z górki na torbie. Człowiek wracał mokry, zmęczony ale zadowolony… to, że w domu była bura od mamy za spóźnienie i wygląd, tonie miało znaczenia. Co się poszalało to moje. Teraz większość dzieciaków siedzi w domu i gapi się w komputer lub telewizor. Szkoda takich miejsc, które spajały środowisko i były bezpieczne do zabaw. Teraz wszystko się grodzi i otacza murami.

#4. Klaudia: 07.12.2017 23:00

"Jaką frajdę i relaks przyniósłby spacer po parku i odpoczynek na ławce, kiedy wokoło szumiałyby drzewa" Nigdy w życiu nie poszła bym tam na spacer było by tylko słychać jęki zabijanych zwierząt !!!! I z bliska można by było poczuć krew.. Absurd!!! Kto wpada w-ogóle na taki pomysł!!

Dodaj komentarz