Uwaga! Ta strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej

Pamiętacie Adriannę i jej opowiadanie "Noc"? Młoda autorka zaskakuje kolejną historią....

Jak powstał grad

Daleko w Kosmosie w obszarach nam nieznanym leżała galaktyka Pogodus. Liczyła cztery planety: Śniegulus, Deszczus, Słońsus oraz Wiatrolus. Pewnego dnia na Deszczus i Śniegulus spadły takie same meteory. Nikt nie wiedział jednak, że w nich ukryta jest wiadomość. Planety te dotychczas nie zamieszkiwały żadne istoty. Na Deszczusie cały czas padało. W jeden dzień była malutka kapaninka, a w drugi burza z piorunami. Na Śniegusie natomiast były wielkie zamiecie śnieżne oraz zaspy. Po kilku tygodniach meteory zaczęły przeistaczać się w dziwne stworzenia o niektórych cechach ludzkich i przyjmowały postacie, takie jak Królowa Śniegu i Bogini Wód. Na planetach zaczęły pojawiać się też rośliny, które się podporządkowały tamtejszemu klimatowi. Po dwóch latach spadł kolejny meteoryt, a istoty myślały, że z niego wyłoni się... kolejna istota; Jednak tak nie było. Z meteorytów wypadły wiadomości napisane przepięknym pismem przez Pogodusa.

Witajcie w galaktyce Pogodus!

Chciałabym oznajmić, iż tworzy się nowa planeta o (przyszłej) nazwie Gradus. Jeśli będziecie cierpliwie czekać, dostaniecie ode mnie robotnice (każda po dziesięć); one pomogą wam wykonać to zadanie. Zastanawia was, co to za zadanie? Jest to polecenie, aby z tego, co znajdziecie w skarbach planet i meteorów wykonać dwa promy kosmiczne, którymi dolecicie do końca galaktyki, gdzie jest malutka planeta. Waszym zadaniem jest na tej planecie wyczarować malutkie bryłki lodu, które będą działały tak samo, jak wasze zjawiska. Powodzenia!

Pogodus

Obie istoty cierpliwie poczekały na robotnice. Po tygodniu obiecane robotnice pojawiły się na planetach. Wyglądały one jak koty mające ręce i poruszające się jak ludzie. Robotnice najpierw zbudowały sobie schronienia tuż obok domów władczyń. Następnego ranka wszyscy rozpoczęli budowę promów kosmicznych. Pierwszego dnia szukano materiałów, drugiego dnia robiono projekty, a trzeciego dnia rozpoczęto budowę. Prace szły sprawnie do momentu, kiedy trzeba było wprawić maszyny w ruch. Nikt nie umiał tego zrobić Czekano tydzień, dwa tygodnie, miesiąc, aż w końcu z ziemi objawiła się istota podobna do człowieka, która  - chyba cudem - wiedziała, jak to zrobić. Jeszcze przez miesiąc konstruowano statki i drugi miesiąc urządzano je. W końcu nadeszła druga wiadomość.

Witajcie ponownie!

Oznajmiam wam, iż jesteście gotowi do drogi. Jednak na statku możecie być jedynie wy! Podaruję wam autopilota, który zaprowadzi was do celu. Wyruszajcie jutro! Bezpiecznej drogi…

Pogodus

Władczynie poszły spać, by wyruszyć w drogę z rana. Rankiem wyruszyły. Było im ciężko rozstać się z robotnicami, ponieważ bardzo się do nich przywiązały. W drodze obie władczynie obmyślały plan działania. Gdy wylądowały, dowiedziały się, że mają moc i machnięciem dłoni mogą wyczarować to, o czym myślą. Więc zanalizowały informacje o Gradusie i zaczęły tworzyć grad. Były tak bardzo zszokowane, że na statek zabrały trochę gradu, aby pokazać robotnicom, co stworzyły. I już wsiadając do statków przypomniały sobie o przestrodze Pogodusa i pomodliły się do niego. Tym sposobem... zabrały grad ze sobą. Gdy dotarły "do siebie", robotnice powitały je bardzo miło i czule. Pracownice nie były dla nich tylko pracownicami, lecz stały się prawdziwą rodziną. I do końca swoich dni żyli razem jak rodzina. A grad stał się stałym (choć obecnie rzadkim) elementem naszej rzeczywistości.

Adrianna Walczak, 22.11.2018 22:07

0, 60


Komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego wpisu.

Dodaj komentarz