Uwaga! Ta strona używa plików cookies (tzw. ciasteczka), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej

5 kwietnia w Jarocinie odbył się  Festiwal Piosenki Młodzieżowej „Śpiewaj i Walcz”-Golina 2019 oraz koncert galowy z gościem specjalnym - Sarsą. Artystka udzieliła wywiadu naszej redakcji.

GIG-ant: W jakim wieku zaczęłaś się interesować muzyką? Czy od dzieciństwa było to twoją pasją?
Sarsa: No tak. Właśnie uwielbiam takie pytania, gdzie od razu jest  zawarta odpowiedź. Tak było dokładnie, od dzieciństwa tańczyłam, śpiewałam, interesowałam się muzyką i właściwie pierwszą taką inspiracją jeżeli chodzi o gusta muzyczne był dla mnie mój brat starszy ode mnie o 8 lat, który słuchał mocnego rocka i takiej muzyki mocno alternatywnej. Na takiej dorastałam, np. na The Cranberries.

GIG-ant: Skąd biorą się pomysły na teksty piosenek?
Sarsa: Z  życia własnego, z doświadczeń, przemyśleń z tego, co przeżyłam i z tego, co przeżyli moi najbliżsi.

GIG-ant: Gdyby nie muzyka, czym byś się zajmowała?
Sarsa: Myślę, że dokończyłabym przewód doktorski; tematem moich badań była relaksacja pacjentów poddawanych zabiegom w gabinetach stomatologicznych. Korzystałam wtedy z kamertonu - czyli takich specjalnych narzędzi,które mają określone częstotliwości  i działają bardzo dobrze na człowieka, więc pewnie bym  skończyła te badania i może dzisiaj bym była wykładowcą na Katedrze Muzykoterapii.

GIG-ant: Dlaczego akurat pseudonim Sarsa?
Sarsa: Sarsa od sarsaparilli - czyli rośliny. Właściwie jest to słodki wyciąg z kolcorośli. I tak sobie myślę, że ja też jestem taka dualistyczna, po troszku kolczasta, a po troszku słodka...

GIG-ant: Gdzie odbył się twój największy koncert ?
Sarsa: Nie wiem, które koncerty są największe. Jeśli chodzi o ilość osób, to mogę powiedzieć,  że każdy koncert jest największy dla mnie - w moim sercu - bo to są spotkania z ludźmi, którzy słuchają mojej muzyki. Sama przed sobą bym się źle czuła, gdybym jakiekolwiek wydarzenie muzyczne wyróżniła w kontekście ważności ludzi.

GIG-ant: Jesteś idolką wielu młodych ludzi. Jak się z tym czujesz?
Sarsa: Jakoś dziwnie. Myślę, że popełniam tyle błędów i jestem tak niedoskonała, że dziwne iż jestem dla kogokolwiek idolem czy dla kogokolwiek wzorem. Ale jest to bardzo miłe i czuję się czasami odpowiedzialna za to, staram się pokazywać jakieś poprawne postawy społeczne.

GIG-ant: Masz na swoim koncie wiele nagród muzycznych.Jest wśród nich jakaś szczególna,ulubiona?
Sarsa: Muszę powiedzieć tak samo, jak w kwestii koncertów, że wszystkie nagrody są dla mnie ważne. Są nagrody stricte od branży, są nagrody , które dostaje  w wyniku tego, że ludzie głosują i wspierają mnie w różnych konkursach; więc kolejny raz muszę powiedzieć, że one są wszystkie tak samo ważne. Natomiast dla mnie największą nagrodą jest to, że widzę w jakich "ilościach" sprzedaje się moja muzyka, że ludzie, młodzi ludzie przede wszystkim,  sięgają po moje płyty. To miłe zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy muzyka jest tak łatwo dostępna na streamingach , które nie dają korzyści finansowych artystom na takim poziomie, by mogli oni swobodnie funkcjonować dalej i tworzyć dla swoich odbiorców. Dlatego cieszy mnie to, że ludzie wciąż kupują moje płyty.

GIG-ant: Czy jest w świecie muzyki polskiej lub zagranicznej ktoś, kto cię inspiruje?
Sarsa: Na co dzień w ogóle nie słucham muzyki, bo mój mózg jest przewalony moimi własnymi pomysłami i żeby stworzyć coś fajnego - wydaje mi się - trzeba posłuchać trochę tej ciszy w głowie, a nie słuchać tego, co dookoła. Bo... głupio jest się inspirować innymi. W pewnym sensie, wiesz, chcesz być oryginalna.

GIG-ant: Jakie jest twoje największe hobby oprócz śpiewania?
Sarsa: Malowanie! Ostatnio dużo maluję, zwłaszcza do muzyki.  Puszczam sobie piosenki z płyty, która ma się ukazać 24 maja (to będzie mój trzeci album)  i do każdego utworu maluję inne obrazy. Chciałabym, żeby  osoby, które są  niesłyszące mogły zobaczyć każdą z moich piosenek poprzez te rysunki .

GIG-ant: Czy stresujesz się przed występem na scenie?
Sarsa: Zawsze trochę się stresuję. Stresuję się tym, czy będzie mi działał odsłuch i będę słyszeć wszystkie instrumenty. Na scenie jest to bardzo ważne, co słyszysz w uszach. No i  żeby nie fałszować oraz żeby trzymać tempo musisz mieć to wszystko dobrze ustawione. Czasami z przyczyn niezależnych ode mnie coś tam się rozstraja i wtedy się pojawia stres.

GIG-ant: Wierzysz w to, że marzenia się spełniają?
Sarsa: Na maksa, sama jestem tego przykładem. Moim wielkim marzeniem było to, żeby śpiewać, żeby spotykać się z takimi ludźmi jak wy. Móc rozmawiać, kogoś może zainspirować. Więc że to w ogóle się udało, to jest jakiś sztos i myślę palec boży.

GIG-ant: Jakie masz nastawienie do życia?
Sarsa: Raczej jestem gdzieś pośrodku; na co dzień jestem dosyć depresyjna. Ale ludziom staram się dawać radość.

GIG-ant: Co sądzisz o takich wydarzeniach muzycznych jak to dzisiejsze (Festiwal "Śpiewaj i walcz")?
Sarsa: Ja zaczynałam od takich konkursów, zaczynałam od poezji śpiewanej, jakiejkolwiek piosenki, więc myślę, że tego powinno być jak najwięcej.  Żeby stwarzać jak najwięcej możliwości dla młodych ludzi do prezentowania siebie. Czy to własnej twórczości, czy w utworach kogoś innego albo własnej interpretacji. Dziewczynka, która wygrała ten konkurs  (oglądałam ją na YouTube)  zaśpiewała moją piosenkę zupełnie inaczej niż ja, nie starała się naśladować tego, jak to robi Sarsa, tylko zrobiła to tak, jak to robi tylko ona. Super, że są tacy ludzie i że wygrywają, że są dla nich takie konkursy robione.

GIG-ant: Dziękujemy za wywiad, mamy nadzieję, że jeszcze się spotkamy.
Sarsa: Dziękuję, cała przyjemność po mojej stronie.

58382330_646467412448048_528956678842875904_n 58604216_2194702853959724_2763380167245037568_n

Wiktoria Świątkowska i Weronika Hudak

 

 

 

 

 

 

 

 

Klaudia Wojtczak, 29.04.2019 08:39

0, 98


Komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego wpisu.

Dodaj komentarz